dnia pierwszego mignęło mi coś przed oczyma
dnia drugiego myśl płocha zaświtała
dnia trzeciego niepokój bolesny mnie ogarnął
dnia czwartego poczułem Twą bezgraniczną akceptację
dnia piątego wiedziałem już co to jest
dnia szóstego chwalę Pana i miłość Naszą
dnia siódmego nie myślę o odpoczynku
a w moim tygodniu dni nieskończenie wiele

26.08.1998

powrót poprzedni następny