podobna Bóg nie wysłuchuje prośby
o zapomnienie miłości
iście diabelskie prawo
dożywocie bez prawa łaski
PROLOG
Często zadawano mi pytanie, dlaczego piszę wiersze? Zaczęło się w roku 1995, kiedy będąc w stanie dużego dyskomfortu psychicznego spowodowanego nieodwzajemnioną miłością do kobiety, przypadkowo usłyszałem w radio audycję o specyficznej technice terapeutycznej stosowanej w leczeniu chorych na AIDS, polegającej na pisaniu listów do „swojego” wirusa (choroby). Miało to na celu „oswojenie” groźnej choroby i niepostrzeganie wirusa jako wroga, z którym trzeba walczyć, ale jako swoistego znajomego, który jest i do którego trzeba się „przyzwyczaić”. Technika ta dawała pozytywne efekty w postaci poprawy stanu psychicznego i fizycznego chorych. Zainspirowany tym, pomyślałem, że w moim przypadku „wylanie żalów” na papier może też w czymś pomóc. I stało się. Dalej potoczyło się jak lawina, a efekty myślotoku poniżej. Na długo przed publikacją w internecie, miałem debiut literacki (cha cha cha) w czasopiśmie „Wegetariański Świat”, gdzie w nr 7(52) z lipca 1999 roku zamieszczono 5 wierszy (na 33 stronie), co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Zachęcam do czytania chronologicznie, można wtedy zaobserwować rozwój warsztatu twórczego (cha cha cha) i ewolucję osobowości. Życzę miłej lektury i twórczej zadumy nad (ciężkim) losem mężczyzny we współczesnych czasach.
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
