Nazywam się Klaudia Rogowicz. Mam 18 lat. Swoje wiersze, które pisze od ponad 5 lat publikowałam m.in. w "Baniach", "Poboczach", "Nowej Okolicy Poetów", "Tyglu Kultury", "Parnasiku", "Bocznym Torze", "Pod Wiatr", "Instynkcie" czy słoweńskim "Mentorze". Wydałam debiutancki tomik pt: "Życie do wynajęcia".



Batorego łoże wieczorne (repryza)

Ciemny pokój,
tylko światło z dna drzwi czasem tu zagląda.

Tysiące barw rozbłysnęło na kołdrze marmurowej
i kwiaty pachną jakoś inaczej.

Pani Częstochowska strzeże jego snu,
trzymając w ręku bukiet róż.

Pustka wkoło,
tylko czasem oczy zwrócą się ku jego aksamitnej pościeli.

Nieważny ten sen
w tych ciasnych ramach łóżka!

Taniec wśród chmur dziś się rozpoczął.


Droga do miasta

Po drodze do miasta zgubiłam szalik,
mknąc platanową aleją,
powiał jego eter między włosami gałęzi,
strasząc romantyków w wierszach.

Już jestem u bram miasta,
świt u wejścia domu,
weź mnie za rękę i prowadź przez miasto,
jak przez wędrówkę życia.


Barbara Tarnowska

Idziesz Janie,
wiem, że odchodzisz,
schodzisz do podziemi,
mój syn już nie może znaleźć miejsca wśród kwiatów,
już motyle mają szare skrzydła w ogrodach,
a ja tu sama,
w sukience nocnych barw pamiętam to lato,
jak byliśmy tu po raz pierwszy,
dziś już tylko wspomnienie na niebie,
gdy Twoja dusza tańczy z przodkami.


Stephanus

Podnoszę rękę ku gwiazdom
wirującym nad moją głową,
nad moimi uszami kręgi słów Cezara
zatopione w marmurze.

On mówi do mnie znad tronu nieba,
pochylając rękę nad ziemiami obiecanymi,
gdy ja u bram jego wieczności
klęczę uniesiona jego widokiem
wśród gwiazd.


Wielki Artysta

Ziemia zlana z niebem,
błękit i zieleń połączone palmą kwitnienia drzew,
tak Pan umiłował świat,
że stał się artystą.


Tam, gdzie pasą się barany

Delikatna wełna spada znad mojej głowy,
W czas postrzępionej halki archanioła Gabriela.
Srebrne krople włóczki na mych skroniach,
Moczę nogi w oczkach wodnych opuszczonej ulicy.

Uciekali tam,
gdzie pasą się barany,
to już za horyzontem,
czas do snu,
mój miły.